W miniony weekend wywalczony został pierwszy bilet do wielkiego finału obecnego sezonu LEC. Rekordowi mistrzowie G2 Esports zabłysnęli po raz kolejny
W tym roku w LEC zaszło sporo zmian i reorganizacji. Zamiast dwóch, są trzy splity, podzielone między zimę, wiosnę i lato. Jednak nadal to G2 Esports wydaje się dominować w lidze dla kaprysu. Z niewielkim poślizgiem na wiosnę, zespół może wygrać dwa z trzech splitów. W tej chwili wygląda również na to, że po mistrzostwach letniego splitu mogą nastąpić mistrzostwa sezonu.
W minioną niedzielę w finale Upper Bracket wyłoniono pierwszego z dwóch finalistów. G2 Esports spotkało się z MAD Lions, które wcześniej pokonało Excel Esports 3-0. O ile jednak założona niegdyś w Madrycie organizacja imponowała w starciu z Anglikami z Excel, o tyle w pojedynku z „sezonowym mistrzem” G2 jej skład wyglądał bez szans.
Nie mogę się doczekać, aby podnieść kolejne trofeum w Montpellier 🥰🇫🇷
📸 @lolesports pic.twitter.com/lStbhR0X80
– G2 League of Legends (@G2League) September 4, 2023
Słabości Madrilończyków zostały obnażone już w pierwszej grze, gdy po niespełna jedenastu rozegranych minutach padli oni ofiarą siedmiu zabójstw, podczas gdy G2 w tym samym czasie zapewniło sobie pierwszego Smoka. To, że Lwy są w stanie nadążyć za konkurencją, zostało jednak udowodnione w drugim meczu wieczoru. W nim MAD Lions wyrównało prowadzenie G2 i zapewniło, że nie zostali posłani na deski 3-0 jak Excel.
Krótkotrwałe odrodzenie
W końcu jednak wyrównanie wyniku miało okazać się krótkotrwałym przebłyskiem. Ani w trzeciej, ani w czwartej rundzie trzykrotni mistrzowie LEC nie byli w stanie przeciwstawić się rekordzistom. Oznacza to, że G2 ponownie znajdzie się w finale, podczas gdy MAD Lions zmierzy się z FNATIC odpowiednio w półfinale i finale niższej drabinki.
Oba spotkania odbędą się w najbliższą sobotę, 09.09.2023 r. i dzień później w Montpellier we Francji przed publicznością na żywo